

Aby skutecznie zapobiec rozwojowi pleśni po zalaniu, działamy natychmiastowo, wdrażając wieloetapowy, profesjonalny proces osuszania i dezynfekcji. Zwykłe wietrzenie i usuwanie wody to za mało, choć są to ważne pierwsze kroki. Pleśń może zacząć kolonizować wilgotne powierzchnie, takie jak tynki, drewno czy płyty gipsowo-kartonowe, w krótkim czasie po zalaniu, dlatego liczy się każda godzina. W tym artykule, bazując na naszym ponad 10-letnim doświadczeniu, pokażemy Ci, jak wygląda profesjonalna walka z wilgocią, jakie technologie stosujemy i dlaczego jest ona niezbędna do ochrony Twojego domu, zdrowia i wartości nieruchomości.
Samo wietrzenie jest niewystarczające, ponieważ nie usuwa wilgoci kapilarnej, czyli wody uwięzionej głęboko w porowatych materiałach budowlanych jak tynki, cegły czy beton. Otwarcie okien pozwala pozbyć się jedynie wilgoci powierzchniowej i tej zawartej w powietrzu. To jak próba wysuszenia przemoczonej gąbki przez lekkie dmuchanie na jej powierzchnię. W naszej praktyce często widzimy, że nawet po tygodniu intensywnego wietrzenia, pomiary wilgotnościomierzem w głębszych warstwach muru wciąż pokazują krytyczne wartości, stwarzając idealne warunki dla pleśni.
Naszym pierwszym i najważniejszym krokiem jest precyzyjna identyfikacja źródła wycieku oraz ocena skali zalania przy użyciu specjalistycznego sprzętu, w tym kamery termowizyjnej. To nie jest zgadywanie. To precyzyjna diagnostyka. Kamera termowizyjna, taka jak modele FLIR, których używamy, pozwala nam zobaczyć to, co niewidoczne dla oka, czyli zimne plamy wskazujące na ukryte zawilgocenia w ścianach, pod posadzkach czy w izolacji. Dzięki temu tworzymy dokładną „mapę zawilgocenia”, co pozwala zaplanować rozmieszczenie urządzeń osuszających z chirurgiczną precyzją, zamiast działać na ślepo.
Do osuszania ścian i podłóg używamy głównie profesjonalnych osuszaczy kondensacyjnych i adsorpcyjnych, dobierając technologię do temperatury i specyfiki pomieszczenia. W większości przypadków, w temperaturach pokojowych, stawiamy na wysokowydajne osuszacze kondensacyjne, które potrafią zebrać z powietrza od 50 do 70 litrów wody na dobę. Jednak w chłodnych piwnicach czy nieogrzewanych budynkach po zimowej awarii, gdzie temperatura spada poniżej 15°C, ich wydajność maleje. Wtedy do akcji wkraczają osuszacze adsorpcyjne z rotorem silikażelowym, które są równie skuteczne nawet w temperaturach bliskich 0°C, co gwarantuje ciągłość procesu bez względu na warunki.
Zdecydowanie nie, skuteczne osuszenie to dopiero połowa sukcesu, po której musi nastąpić profesjonalna dezynfekcja. Dlaczego? Ponieważ zarodniki pleśni są mikroskopijne i unoszą się w powietrzu, osiadając na wszystkich powierzchniach. Usunięcie wilgoci zatrzymuje ich rozwój, ale nie eliminuje ich samych. Dlatego po zakończonym osuszaniu przeprowadzamy ozonowanie za pomocą przemysłowych generatorów ozonu o wydajności powyżej 20 g/h. Ozon, jako silny utleniacz, wnika w każdą szczelinę i niszczy strukturę komórkową mikroorganizmów, w tym pleśni, wirusów i bakterii, pozostawiając pomieszczenie sterylnie czyste.
Aby mieć absolutną pewność, że problem wilgoci nie powróci, przeprowadzamy dokładny monitoring i końcowe pomiary wilgotności materiałów budowlanych. Nasza praca nie kończy się na wyłączeniu maszyn. Wracamy na miejsce z precyzyjnymi miernikami wilgotności, aby sprawdzić stan murów, tynków i posadzek w kilku kluczowych punktach. Dopiero gdy pomiary, na przykład wykonane metodą karbidową (CM), potwierdzą, że wilgotność masowa materiałów spadła poniżej bezpiecznego poziomu 2-3%, możemy z czystym sumieniem zakończyć pracę. Dajemy Ci pewność, a nie tylko nadzieję.
Jeśli zmagasz się ze skutkami zalania, nie czekaj aż pojawi się pleśń i działaj od razu!